Kiedy rozważasz zakup używanego aparatu fotograficznego, jednym z pierwszych pytań, które powinno Cię nurtować, jest to, ile zdjęć ma on już na swoim koncie. Przebieg aparatu to nic innego jak liczba wykonanych zdjęć, a co za tym idzie kluczowy wskaźnik zużycia mechanicznej migawki. To właśnie ten element jest jednym z najważniejszych i najdroższych w naprawie komponentów, dlatego jego stan ma ogromny wpływ na ocenę techniczną i wartość sprzętu. W tym artykule, jako Konstanty Mirus, pomogę Ci zrozumieć, co oznaczają poszczególne liczby i na co jeszcze zwrócić uwagę, aby podjąć najlepszą decyzję.
Ile zdjęć to dużo dla aparatu? Przewodnik po przebiegu migawki
- Przebieg aparatu to liczba wykonanych zdjęć, będąca głównym wskaźnikiem zużycia mechanicznej migawki jednego z najdroższych w naprawie komponentów.
- Żywotność migawki różni się w zależności od segmentu: od 100-150 tys. cykli dla aparatów amatorskich do 200-500 tys. dla profesjonalnych.
- W bezlusterkowcach przebieg dotyczy tylko migawki mechanicznej; użycie migawki elektronicznej nie wpływa na jej zużycie.
- "Wysoki przebieg" jest względny: dla amatorskich to powyżej 50-70 tys., dla profesjonalnych powyżej 150-250 tys. zdjęć.
- Oprócz przebiegu, kluczowy jest ogólny stan wizualny i techniczny aparatu, a także to, czy był używany do filmowania.
- Wymiana migawki jest kosztowna (od 800 zł do ponad 2500 zł) i często nieopłacalna, zwłaszcza w starszych modelach.
Co dokładnie oznacza "przebieg aparatu" i dlaczego jest tak ważny?
Kiedy mówimy o "przebiegu aparatu", mamy na myśli dokładną liczbę zdjęć, które zostały wykonane danym korpusem. To analogia do licznika kilometrów w samochodzie. Każde naciśnięcie spustu migawki, które aktywuje mechaniczną migawkę, jest zliczane. Dlaczego to tak istotne? Ponieważ migawka mechaniczna to element, który jest poddawany ciągłemu tarciu i zużyciu. Jest to jeden z najbardziej eksploatowanych komponentów w aparacie, a jednocześnie jeden z najdroższych w naprawie lub wymianie. Znajomość przebiegu pozwala nam oszacować, ile "życia" jeszcze pozostało migawce i jakie jest ryzyko jej awarii w niedalekiej przyszłości. Dla mnie, jako osoby, która widziała już wiele sprzętu, to absolutna podstawa oceny używanego aparatu.Migawka mechaniczna vs. elektroniczna: Kluczowa różnica, o której musisz wiedzieć
W dzisiejszych aparatach, zwłaszcza bezlusterkowcach, spotykamy się z dwoma głównymi typami migawek: mechaniczną i elektroniczną. Przebieg, o którym rozmawiamy, odnosi się wyłącznie do cykli migawki mechanicznej. To właśnie ona, z jej ruchomymi lamelkami, jest najbardziej podatna na zużycie. Każde "klapnięcie" migawki mechanicznej to jeden cykl, który zbliża ją do szacowanej granicy żywotności. Warto o tym pamiętać, bo to właśnie ten mechanizm generuje charakterystyczny dźwięk podczas robienia zdjęcia.
Migawka elektroniczna działa zupełnie inaczej. Zamiast fizycznie otwierać i zamykać drogę światła do matrycy, po prostu odczytuje dane z matrycy w określonym czasie. Oznacza to, że jej używanie nie zużywa żadnych mechanicznych części. Aparat, który był intensywnie używany z migawką elektroniczną (np. do filmowania lub zdjęć seryjnych w trybie cichym), może mieć bardzo niski przebieg mechaniczny, a jednocześnie być mocno eksploatowany. W takim przypadku zużycie dotyczy innych elementów, takich jak matryca czy procesor, które mogą być obciążone długotrwałą pracą i generowanym ciepłem. To ważna kwestia, zwłaszcza przy ocenie nowszych bezlusterkowców.
Jak interpretować liczby? Przebieg migawki dla różnych modeli

Kiedy przebieg jest niski, a kiedy wysoki? Widełki dla popularnych segmentów
Pojęcie "wysokiego przebiegu" jest, muszę przyznać, dość względne. To, co dla jednego aparatu będzie sygnałem alarmowym, dla innego może być zaledwie rozgrzewką. Wszystko zależy od segmentu sprzętu, jego przeznaczenia i tego, jakiej jakości komponenty zostały w nim użyte. Producenci, choć nie zawsze chętnie, podają szacowaną żywotność migawek dla swoich modeli, a te liczby są dla nas punktem odniesienia. Z mojego doświadczenia wynika, że warto zawsze brać pod uwagę kontekst, w jakim aparat był używany.
Amatorskie lustrzanki (np. Canon EOS 2xxxD, Nikon D3xxx/D5xxx): Bezpieczna granica
Dla amatorskich lustrzanek cyfrowych, takich jak popularne serie Canon EOS 250D czy Nikon D3500/D5600, typowa szacowana żywotność migawki wynosi zazwyczaj od 100 000 do 150 000 zdjęć. To jest granica, którą podają producenci i którą, w moim odczuciu, większość użytkowników powinna traktować jako punkt odniesienia. Jeśli aparat z tego segmentu ma przebieg powyżej 50 000 - 70 000 zdjęć, ja osobiście zacząłbym go już uznawać za "wysoki". Ryzyko awarii migawki w takim przypadku wzrasta, a potencjalna naprawa może być nieopłacalna w stosunku do wartości sprzętu.
Zaawansowane lustrzanki i bezlusterkowce (np. Canon EOS 90D, Nikon Z5, Sony A7 III): Czego oczekiwać?
W przypadku modeli półprofesjonalnych i zaawansowanych bezlusterkowców, takich jak Canon EOS 90D, Nikon Z5 czy Sony A7 III, oczekiwana żywotność migawki jest już znacznie wyższa. Tutaj mówimy o wartościach od 200 000 cykli, a często nawet więcej. Te aparaty są budowane z myślą o bardziej intensywnej eksploatacji. Dlatego przebiegi rzędu 150 000 - 250 000 zdjęć mogą być nadal w pełni akceptowalne, pod warunkiem, że aparat był odpowiednio serwisowany i jego ogólny stan techniczny jest dobry. Jeśli cena jest atrakcyjna, a sprzęt wygląda na zadbany, taki przebieg nie powinien od razu dyskwalifikować oferty.
Profesjonalne korpusy (np. Canon R5/R3, Nikon Z9, Sony A1): Czy przebieg rzędu 200 000 to dużo?
Profesjonalne korpusy to zupełnie inna liga. Są one projektowane do ekstremalnie intensywnej eksploatacji, często w trudnych warunkach. Ich migawki mają szacowaną żywotność sięgającą nawet 300 000, 400 000, a w niektórych przypadkach nawet 500 000 cykli. Dla takich modeli, przebieg 200 000 zdjęć jest często uznawany za średni, a nawet niski. Jeśli rozważasz zakup profesjonalnego sprzętu z takim przebiegiem, nie powinno Cię to zniechęcać. Kluczowe jest, aby cena była adekwatna do stanu, a ogólna kondycja aparatu nie budziła zastrzeżeń. Profesjonaliści często wymieniają sprzęt, zanim migawka osiągnie swoją granicę, co daje szansę na zakup solidnego aparatu w dobrej cenie.
Przebieg to nie wszystko: co jeszcze sprawdzić przed zakupem używanego aparatu?

Ukryte sygnały zużycia: Jak ocenić stan wizualny i techniczny sprzętu?
Zawsze powtarzam moim kursantom: sam przebieg to tylko jedna strona medalu. Ogólny stan aparatu jest równie, a czasem nawet ważniejszy. Aparat z niskim przebiegiem, ale używany w ekstremalnych warunkach (np. na budowie, w deszczu, w piasku), może być w znacznie gorszym stanie technicznym niż ten z wyższym przebiegiem, o który właściciel dbał pedantycznie. Oto kluczowe aspekty, które zawsze sprawdzam:
- Stan gum: Czy gumowe okładziny są wytarte, odklejone, spuchnięte? To często świadczy o intensywnym użytkowaniu i braku dbałości.
- Zarysowania na korpusie i ekranie LCD: Drobne ryski to normalne, ale głębokie zadrapania, pęknięcia czy uszkodzenia ekranu mogą wskazywać na upadki lub nieostrożne obchodzenie się ze sprzętem.
- Czystość matrycy: Nawet najlepszy aparat z brudną matrycą będzie robił słabe zdjęcia. O tym, jak to sprawdzić, opowiem za chwilę.
- Działanie przycisków i pokręteł: Czy wszystkie przyciski działają płynnie, bez zacięć? Czy pokrętła obracają się z odpowiednim oporem i reagują na każdy ruch?
- Stan mocowania obiektywu: Czy bagnet nie jest wytarty, a styki czyste?
- Komora baterii i karty pamięci: Czy nie ma śladów korozji, wilgoci, czy drzwi zamykają się szczelnie?
Pamiętaj, że aparat to złożone urządzenie. Kompleksowa ocena wizualna i funkcjonalna da Ci znacznie pełniejszy obraz niż sama liczba zdjęć. Warto poświęcić na to czas i być dociekliwym.
Test "białej ściany": Prosty sposób na sprawdzenie stanu matrycy
Jednym z najprostszych, a jednocześnie najbardziej skutecznych testów, który zawsze wykonuję przy zakupie używanego aparatu, jest tak zwany "test białej ściany". Pozwala on szybko wykryć kurz, plamy, a nawet martwe lub gorące piksele na matrycy. Oto jak go przeprowadzić krok po kroku:
- Ustaw aparat w trybie manualnym (M) i wybierz możliwie najmniejszą przysłonę, np. f/16, f/20 lub nawet f/22. Im mniejsza przysłona (czyli większa liczba f), tym bardziej widoczne będą wszelkie niedoskonałości na matrycy.
- Ustaw niskie ISO (np. ISO 100 lub 200), aby uniknąć szumu, który mógłby maskować problemy.
- Zrób zdjęcie jednolitej, jasnej powierzchni. Może to być biała ściana, kartka papieru, a najlepiej czyste, bezchmurne niebo. Upewnij się, że powierzchnia jest równomiernie oświetlona i wypełnia cały kadr.
- Wykonaj kilka zdjęć, lekko zmieniając ostrość (np. raz na nieskończoność, raz bliżej). Czasem kurz jest widoczny tylko przy konkretnej płaszczyźnie ostrości.
- Obejrzyj zdjęcia na komputerze (nie tylko na ekranie aparatu!) w powiększeniu 100% lub więcej. Szukaj ciemnych plamek (kurz, brud) lub jasnych/kolorowych punktów (martwe/gorące piksele).
Ten test jest niezwykle ważny, ponieważ nawet niewielka ilość kurzu na matrycy może zepsuć zdjęcia, a jej profesjonalne czyszczenie to dodatkowy koszt. Martwe lub gorące piksele to z kolei wada fabryczna lub wynik zużycia, której nie da się usunąć czyszczeniem.
Czy aparat był używany do filmowania? Jak to wpływa na jego żywotność?
W dobie rosnącej popularności tworzenia wideo, coraz częściej spotykam się z aparatami, które były intensywnie wykorzystywane do filmowania. Choć, jak już wspomniałem, używanie aparatu do nagrywania filmów nie zużywa migawki mechanicznej (szczególnie w bezlusterkowcach, które często korzystają z migawki elektronicznej podczas wideo), to jednak może znacząco obciążać matrycę i procesor. Długotrwała praca w trybie wideo generuje ciepło, co może prowadzić do szybszego zużycia tych kluczowych komponentów, a w skrajnych przypadkach nawet do ich uszkodzenia. Przegrzewanie może również wpływać na jakość obrazu, zwiększając szum cyfrowy. Dlatego, kupując używany aparat, zawsze pytam sprzedającego, do czego głównie był używany. To ważny aspekt, który coraz częściej wpływa na ocenę wartości sprzętu na rynku wtórnym.
Jak samodzielnie i bezpłatnie sprawdzić przebieg migawki?
Krok po kroku: Używamy narzędzi online do odczytu danych EXIF
Sprawdzenie przebiegu migawki w większości aparatów jest na szczęście bardzo proste i nie wymaga specjalistycznego sprzętu. Informacja ta jest zazwyczaj zapisana w danych EXIF ostatniego zdjęcia wykonanego aparatem. Oto jak to zrobić:
- Wykonaj zdjęcie: Zrób jedno zdjęcie aparatem, który chcesz sprawdzić. Może to być cokolwiek, ważne, żeby było to najnowsze zdjęcie.
- Przenieś zdjęcie na komputer: Skopiuj to zdjęcie (najlepiej w formacie JPG lub RAW) na swój komputer.
- Otwórz stronę narzędzia online: Wejdź na jedną z darmowych stron internetowych, które analizują dane EXIF, np. Camera Shutter Count lub Apotelyt Shutter Count.
- Prześlij zdjęcie: Na stronie narzędzia znajdziesz opcję "Upload Photo" lub "Choose File". Wybierz swoje zdjęcie i poczekaj, aż zostanie przesłane i przeanalizowane.
- Odczytaj wynik: Po chwili strona wyświetli informację o przebiegu migawki (Shutter Count).
To naprawdę proste i zajmuje tylko chwilę, a daje kluczową informację o stanie aparatu. Zawsze zachęcam do korzystania z tych narzędzi.
Czy każdy aparat zapisuje informacje o przebiegu? Modele problematyczne
Niestety, nie wszystkie aparaty są tak "transparentne". Chociaż większość popularnych marek (Canon, Nikon, Sony, Fujifilm) zapisuje informację o przebiegu w danych EXIF, to istnieją wyjątki. Na przykład, niektóre modele Olympusów czy Panasoniców mogą wymagać dostępu do ukrytego menu serwisowego, aby odczytać te dane. Procedura wejścia w takie menu bywa skomplikowana i różni się w zależności od modelu, dlatego warto poszukać konkretnych instrukcji dla danego aparatu w internecie. W takich przypadkach, jeśli nie czujesz się na siłach, możesz poprosić sprzedającego o wykonanie tej czynności lub skonsultować się z serwisem.
Awaria migawki: koszty naprawy i opłacalność
Realne koszty wymiany migawki w popularnych modelach
Jeśli migawka w aparacie ulegnie awarii, musisz liczyć się z kosztami. Wymiana tego elementu w autoryzowanym serwisie to niestety spory wydatek. Z mojego doświadczenia wynika, że ceny mogą wahać się od około 800 zł dla prostszych, amatorskich modeli, do ponad 2500 zł, a nawet więcej, w przypadku profesjonalnych korpusów. Do tego dochodzi koszt robocizny i ewentualne inne drobne części. To kwoty, które potrafią zaskoczyć, zwłaszcza jeśli nie jesteśmy na nie przygotowani.
Kiedy naprawa jest grą niewartą świeczki? Analiza opłacalności
Właśnie ze względu na wysokie koszty, wymiana migawki często staje się nieopłacalna, szczególnie w kontekście zakupu używanego aparatu. Jeśli kupujesz starszy, amatorski model za 1000-1500 zł, a wymiana migawki kosztuje 800-1000 zł, to nagle koszt naprawy stanowi znaczną część, a czasem nawet przewyższa wartość rynkową aparatu. W takiej sytuacji, zamiast inwestować w naprawę, często bardziej sensowne jest dołożenie tych pieniędzy do zakupu nowszego lub mniej zużytego sprzętu. Zawsze doradzam dokładną analizę opłacalności czy po naprawie aparat będzie wart tej inwestycji, czy może lepiej poszukać innej opcji.
Podsumowanie: jak podjąć najlepszą decyzję o zakupie?
Przeczytaj również: Jak zgrać zdjęcia z aparatu na komputer USB? Szybko i bezpiecznie
Złota zasada: Równowaga między przebiegiem, stanem a ceną aparatu
Podsumowując, decyzja o zakupie używanego aparatu to zawsze kompromis i wynik zrównoważonej oceny wielu czynników. Moja złota zasada to szukanie równowagi między przebiegiem migawki, ogólnym stanem technicznym i wizualnym oraz ceną aparatu. Nie skupiaj się wyłącznie na jednym aspekcie. Aparat z niskim przebiegiem, ale zniszczony wizualnie i bez widocznej dbałości, może być gorszym wyborem niż ten z wyższym przebiegiem, ale zadbany i w pełni sprawny. Zawsze dokładnie sprawdź sprzęt, zadaj sprzedającemu pytania, a w razie wątpliwości poproś o poradę eksperta. Pamiętaj, że ostatecznie to Ty będziesz używać tego aparatu, więc upewnij się, że spełnia Twoje oczekiwania i nie przysporzy Ci niepotrzebnych problemów.
